Świętojańskie galerie
Świętojańskie wideo
Afera Ratusz
Tragedia w Smoleńsku
Kalendarz
| « | WrzesieÅ„ | » | ||||
|---|---|---|---|---|---|---|
| Pn | Wt | Åšr | Cz | Pt | So | Nd |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||
Ogólne
Specjały
Patronaty
Radio Bagdad - wywiad
Opublikowano: 09.09.2007,
Trójmiejska kapela Radio Bagdad zdobyła Grand Prix festiwalu Union of Rock. Wywiad, który możecie przeczytać, datowany jest na 13. lipca, tuż po występie przed mazurską publicznością, ale przed dniem ogłoszenia wyników. Mimo czasu który upłynął, rozmowa ta nie utraciła na aktualności, dlatego zapraszamy do lektury. Dzisiaj jest piątek trzynastego. Czy myślicie, że ten dzień był dla was szczęśliwy czy pechowy? Czy dobrze wam się grało?
Dzik: Ja nie wierzÄ™ w coÅ› takiego.
Majones: Ja się zbytnio nie ciśnieniowałem. Starałem się do tego podejść jak do każdego innego koncertu. Owszem, fajnie jest zagrać w Węgorzewie na dużej scenie, dla większej ilości ludzi. Nie często zdarzają nam się takie koncerty, bo zwykle gramy w mniejszych klubach. Generalnie staraliśmy się jednak podejść do tego na luzie.
Graliście jako ostatnia, dziesiąta kapela. Z tego powodu ludzie, którzy oddawali swoje głosy poprzez smsy poznali was dopiero na samym końcu. Nie czujecie się poszkodowani?
Sielak: Nie. Nie przywiÄ…zywaÅ‚em do tego wiÄ™kszej uwagi, ponieważ uważam, że sposób wyÅ‚aniania laureata publicznoÅ›ci, który zaproponowaÅ‚ organizator jest generalnie bez sensu (napisaliÅ›my coÅ› na ten temat na naszej stronie). OdstawiliÅ›my to na samym poczÄ…tku. Po prostu nikogo nie namawialiÅ›my ani sami nic na siebie nie wysyÅ‚aliÅ›my, bo z doÅ›wiadczenia wiemy, że tak to ostatecznie wyglÄ…da. ZespoÅ‚y gÅ‚osujÄ… na samych siebie aby wygrać. My tak nie chcemy, wiec to, że byliÅ›my ostatni… CieszyliÅ›my siÄ™, że mieliÅ›my Å›wiatÅ‚a. To byÅ‚o pozytywne..
A czy się porównywaliście z innymi zespołami?
Sielak: Nie. Znaczy… brzmienie – może tyle, jak sÄ… zrealizowane inne zespoÅ‚y. No bo to, jak kto gra to jego sprawa. Trudno robić tutaj jakiÅ› wyÅ›cig szczurów ze sztuki.
Wasz zespól zagrał oryginalnie. Było energicznie, rozruszaliście publiczność. Czy to wasz sposób na wygraną?
Sielak: Nie tworzyliÅ›my repertuaru pod kÄ…tem tego konkursu, jeżeli to masz na myÅ›li pytajÄ…c. ZespoÅ‚y, które tu zagraÅ‚y zostaÅ‚y zakwalifikowane ponieważ istnieje jakiÅ› tam klucz, wedÅ‚ug którego kierowali siÄ™ organizatorzy. A my gramy swoje. Lubimy energiÄ™ i uważamy, że te pierwotne korzenie rock’n’rolla to podstawa. To, że sÄ… zespoÅ‚y, które grajÄ… bardziej brytyjsko czy bardziej amerykaÅ„sko… Jakby nie zastanawiamy siÄ™ nad tym.
A czy przyjechaliście po wygraną?
Dzik: W Toto Lotka chyba….
Sielak: Nie. Przyjechaliśmy po to, aby zagrać na dużej scenie. W zeszłym roku graliśmy na małej i Krzychu sobie postanowił, że mamy zagrać na dużej. (śmiech)
Dzik: I się udało.
Sielak: Wszystko wyszło bardzo fajnie, ale generalnie teraz skupiamy się nad tym, aby promować naszą płytę, więc to jest tak jakby nasze główne zamierzenie. Wygrana to nie nasz jedyny cel.
Staracie siÄ™ być w wielu miejscach. Hunterfest, WÄ™gorzewo…
Sielak: Dlatego tutaj między innymi gramy, aby zawitać w każdym miejscu gdzie rock jest grany.
Gdybyście wygrali tegoroczny festiwal w Węgorzewie i zdobyli tutaj jakąś nagrodę to czy nagle otworzyłyby się przed wami jakieś drzwi czy traktowalibyście to jedynie jako kolejny sukces?
Dzik: OczywiÅ›cie otwierajÄ… nam siÄ™ drzwi i mamy tajemny klucz…
Majones: BylibyÅ›my ucieszeni, ale nie jest to żadna weryfikacja. WeryfikacjÄ… jest frekwencja na koncertach. Gdyby to siÄ™ przeÅ‚ożyÅ‚o na jakieÅ› inne imprezy, wiÄ™ksze zainteresowanie naszym zespoÅ‚em – wtedy dopiero można by mówić o jakimÅ› sukcesie. A to, czy dostaniemy kwotÄ™ mniejszÄ… czy wiÄ™kszÄ… to nie ma wÅ‚aÅ›ciwie na nas wpÅ‚ywu.
Sielak: Wydaje mi siÄ™, że jest to promocja nazwy i tyle. A jeżeli któryÅ› z zespołów liczy na to, że wygrawszy WÄ™gorzewo otworzy siÄ™ przed nimi jakaÅ› kariera to w ogóle jest to błędne myÅ›lenie. Zespół, który wygraÅ‚ w zeszÅ‚ym roku byÅ‚ bardzo dobry – to nasi koledzy, Pawilon, Niestety do dzisiaj nie wydaÅ‚ pÅ‚yty chociaż my uważamy, że powinni dawno to zrealizować. Owszem, rozmowy trwajÄ…, wszystko jest już na jak najlepszej drodze, ale wygrana tu nie okazaÅ‚a siÄ™ dla nich jakimÅ› ogromnym kopem promocyjnym. Można też spojrzeć na to, co siÄ™ dzieje w Jarocinie. Tam jest podobnie i nic siÄ™ później nie dzieje z tymi zespoÅ‚ami.
Majones: Z drugiej strony nie ma co ukrywać, że festiwal w Węgorzewie cieszy się największym prestiżem. Przykład jakim jest Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach, Coma czy Sweet Noise pokazuje, że udało się jednak węgorzewskim kapelom zaistnieć.
WydaliÅ›cie niedawno wasza pierwszÄ… pÅ‚ytÄ™. Czy jest to pÅ‚yta tematyczna, ma „myÅ›l przewodniÄ…”?
Sielak: Jest to, że tak powiem o niesprawiedliwościach świata tego.
Dzik: Naszego polskiego…
Sielak: No tak ogólnie. O miÅ‚oÅ›ci też jest, czy o życiu… Chociaż nie lubiÄ™ używać tego sÅ‚owa. Generalnie pytanie jest takie banalne, wiec co tu powiedzieć… Przepraszam. Nie jest to koncept album. Nie ma historii z numeru na numer. Na pewno teksty sÄ… w jakiÅ› sposób kontestujÄ…ce, komentujÄ…ce rzeczywistość aktualnÄ…, polskÄ….
A czemu taka okładka waszej płyty?
Sielak: To są koktajle mołotowa.
Dzik: Podpala siÄ™ ten sznureczek co wisi i siÄ™ rzuca w kogoÅ›, na coÅ›… ObojÄ™tnie.
Ile czekaliście na wydanie tej płyty?
Dzik: Gdzieś ok. dziesięć lat.
Sielak: W moim przypadku od wtedy, kiedy zacząłem grać na gitarze.
Majones: Wydaliśmy jedna demówkę, drugą, trzecią i stwierdziliśmy, że w końcu trzeba wyjść z płytą.
Sielak: To była po prostu naturalna kolej rzeczy. Akurat tak się złożyło, że była propozycja z firmy fonograficznej i przystaliśmy na jakiś tam układ. Nie czekaliśmy w piwnicy zagryzając zęby czy przyjdzie odpowiedź od wydawcy. Tak jakoś to wszystko poszło gładko i naturalnie.
Czy uważacie swoja płytę za skończoną, do końca dopracowaną czy może czujecie pewien niedosyt, że mogło być lepiej?
Dzik: Zawsze jest niedosyt.
Sielak: Oczywiście mogliśmy zrobić mnóstwo rzeczy lepiej. Ja mogłem na przykład lepiej zaśpiewać.
A myślicie o jakiejś trasie koncertowej promującej ten krążek?
Dzik: Promocja caÅ‚y czas trwa. Generalnie jest planowana trasa na jesieÅ„…
Sielak: Na poziomie alternatywnym. (śmich)
Dużo gracie w Trójmieście. A co z innymi miejscami?
Sielak: Praktycznie już teraz nie gramy tyle w Trójmieście. Staramy się grać też w innych miejscach w Polsce. Na jesień postaramy się zrobić jak największą trasę. Ile to będzie koncertów? Mam nadzieję, że minimum dwadzieścia. A maksymalnie to nie wiem ile, ale to czas pokaże. Na pewno chcemy grać jak najwięcej.
A bardziej udane są dla was koncerty w Trójmieście czy raczej poza?
Dzik: Różnie.
Sielak: Ale jednak z przewagą na razie na Trójmiasto. Jednak jesteśmy zespołem szerzej znanym właśnie tam.
Czy macie jakiś swoich idoli, osoby, które was zainspirowały do takiej muzyki?
Dzik: Ja mam zespół The Beatles. Najbardziej.
Majones: Jak byÅ‚em mÅ‚odszy to bardzo namiÄ™tnie sÅ‚uchaÅ‚em Guns’n’Roses. ByÅ‚ taki numer ‘You could be mine’. W wieku lat 7 zÅ‚amaÅ‚em sobie rÄ™kÄ™ skaczÄ…c po kanapie do tego numeru. Generalnie, teraz nie ma już takich idoli… J
Sielak: A ja na przykÅ‚ad zaczÄ…Å‚em grać na gitarze, bo mi siÄ™ podobaÅ‚o jak Angus Young z AC/DC zachowuje siÄ™ na scenie. I dlatego wziÄ…Å‚em akustyka i przed lustrem skakaÅ‚em w domu w podstawówce z tÄ… gitarÄ…. I tak to siÄ™ zaczęło. Później inspiracje bywaÅ‚y różne, również bardzo niegitarowe – np. Depeche Mode. Ale też The Cash, Metallica czy Nirvana. CzeÅ›to takie wszem i wobec znane gwiazdy choć nie tylko.
A od ilu lat istniejecie?
Sielak: Od trzech lat.
Majones: Wiosną 2004 zaczęliśmy grać.
Dzik: 9 albo 7 marca.
Sielak: Z Majonesem graliÅ›my tak od czerwca chyba. Ale ogólnie gramy od 3 lat, a koncertujemy od 2,5.  Â
Czyli tak prawie od razu zaczęliście koncertować?
Sielak: Zaczęliśmy grać w czerwcu, a pierwszy koncert mieliśmy w październiku.
Dzik: Nie byliśmy zespołem, który powiedzmy poznaje się, kupuje sobie instrumenty i razem się uczy grać. Jakoś tak się zgraliśmy, że każdy miał pewne doświadczenie muzyczne. Jakoś się to połączyło i zaczęło się robić fajnie.
Czyli uczyliście się wcześniej grać?
Sielak: Tak, graliśmy wcześniej w innych składach. To było najważniejsze. Bo granie samemu w domu to tylko polowa sukcesu.
Muzyka jest dla was teraz takim dodatkiem do życia czy …?
Dzik: Dodatkiem jak na razie.
Sielak: Ja właśnie nie wiem, czy dodatkiem, bo ja ostatnio cały czas spędzam na myśleniu o zespole. Nie żyjemy z tego, ale generalnie nastawienie mamy profesjonalne. Poza jakimś tam sposobem pozyskiwania środków do życia to wszystko inne jest podporządkowane zespołowi.
Majones: Na razie lepiej grać dla przyjemności niż z musu żeby grać. W sensie, żeby nie było takiej presji, że musisz nagrać płytę, bo masz taki narzut, że teraz do marca trzeba ja nagrać. Póki co mamy z tym dużo luzu.
Majones: Ty powiedziałaś, że jest dodatkiem. Dla mnie jest  pasją.
Sielak: Pasją, która nas ogarnia z wszystkich stron.
Dzik: Żeby nie zwariować.
A jak byście zareagowali gdyby się wami jakaś większa wytwórnia zainteresowała?
Dzik: Staralibyśmy się nie sprzedać.
Sielak: Sceptycznie, bo w Polsce zespoły, które się wydają w dużych wytwórniach to przeważnie na tym nienajlepiej wychodzą. Teraz większość zespołów, także tych bardziej znanych w Polsce wydaje się u niedużych wydawców. Bo muzyka rockowa też nie ma masy odbiorców, więc lepiej się wydawać w jakimś miejscu, gdzie wszystko jest jakby na miejscu do obgadania.
Czyli waszymi planami na przyszłość jest śpiewanie i granie?
Sielak: ChcielibyÅ›my robić tak, jak pozostaÅ‚e zespoÅ‚y robiÄ…. Po prostu nagrać nowy materiaÅ‚, wydawać pÅ‚yty i grać koncerty. W którym momencie to siÄ™ zacznie robić profesjonalne na tyle, że my z tego przeżyjemy – tego nie wiem. Na razie staramy siÄ™ na tyle, ile mamy siÅ‚.         Â
Więcej o muzyce w serwisie Wielkie Miasto Muzyczne! www.muzyczne.wielkiemiasto.pl

Autor
Marta Z., Grzegorz R



Regulamin komentowania
Komentarze